Przestałam pisać. Nie wiem czemu. Nie wiem czy do tego wrócę. Tyle się dzieje, a ja nie mam ochoty na spisywanie tego. Najbardziej boli, że moje wspomnienia odchodzą w zapomnienie. Kiedyś umiałam rzucać wydarzeniami z przeszłości z dokładnymi datami, a teraz niczego nie umiem umiejscowić w czasie. Od ostatniego poważnego wpisu zdałam poprawki, zrobiłam pierwszy w życiu test ciążowy i miałam kilka poważnych rozmów. I co? Nic.
Nic też nie czuję. Nie kocham już chyba Pana X. Jedyne co mnie przy nim trzyma to przywiązanie. Jestem zimna i bez uczuć. W zeszły wtorek uprawialiśmy seks, przy czym dla niego to coś chyba znaczyło, a dla mnie nic. Nawet nie byłam w stanie podejść do niego i go objąć po wszystkim, kiedy siedział jak mały, zraniony chłopczyk, na drugim końcu pokoju. Coś się we mnie zmieniło i jeżeli tu jeszcze wrócę, to najpierw muszę to w sobie naprawić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz