1. Umówić się z chłopakiem, któremu się podobam, do kina (na romans - 'Before midnight'), i zabrać ze sobą dwójkę innych znajomych - P. i A. (ale ogólnie, ciągle przypomina to podwójną randkę)
2. Przed kinem pójść razem na piwo w popularny plener tylko we troje - ja, P. i K.
3. Napić się tak, żeby było fajnie, ale nie za fajnie.
4. Spotkać się z A. i pójść w końcu na film.
5. Siedzieć między dwoma znajomymi, oglądając sceny mocno erotyczne i cycki głównej aktorki, na wielkim ekranie.
6. Po skończonym seansie, pójść ponownie na piwo.
7. Wdrapać się na ściankę wspinaczkową. Z piwem oczywiście.
8. Pójść na dworzec tylko po to, żeby dowiedzieć się, że ostatni autobus odjechał 10 min. temu (chociaż A. zapewniał, że jeździ o 1), i że jestem w dupie
9. Z braku innych możliwości, pójść do domu K.
10. Czekać na K. 30 minut, podczas których toczy się zacięta dyskusja między nim, a jego mamą
- Zacząć panikować, np. że nie możemy tu być
- Zacząć wymyślać różne, durne, plany działania, typu wyjście przez okno i zejście po rusztowaniu
- Posunąć się do desperacji - napisać do Pana X. po ratunek
- Posunąć się do jeszcze większej desperacji i być zdecydowanym na wykonanie telefonu do Pana X. po ratunek (tak o 1:30 w nocy)
- Zacząć myśleć jak bardzo to wszystko jest żenujące i jak bardzo my jesteśmy w tym wszystkim żenujące
12. Przypomnieć sobie podpunkt 3 i 4 z punktu 11. i myśleć jakie durne jesteśmy i jak niewiele brakowało do obudzenia Pana X.
13. Myśleć o tym wszystkim (szczególnie o zdarzeniach od punktu 8) resztę nocy i żenować tym samą siebie tak bardzo, żeby wyłączyć telefon tylko po to, żeby nie dostać odpowiedzi.
Tak właśnie tak to wygląda. Dodam w bonusie jeszcze jeden punkt:
14. Dostać odpowiedź z samego rana przy szybkim sprawdzaniu fejsa, i poczuć ogromne gorąco na twarzy wynikające z zażenowania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz