Taaaaaaaak! Jestem oficjalnie studentką drugiego roku! Nie wiem pod wpływem jakich środków odurzających facet sprawdzał te egzaminy, ale mam 4.5! Dzisiaj więc jestem w iście wybornym humorze :3 A już byłam przekonana, że nie zdałam! Całe szczęście, że wczoraj po 22 postanowiłam ostatni raz sprawdzić usosa. Zaglądam a tu taki szok! Krzyczałam, piszczałam, skakałam i trzęsłam się z tego szczęścia! Od razu napisałam esa (z milionem słów 'zdałam') do Pana X., O., P. i zadzwoniłam do mamy. Drżącym głosem krzyczałam jej w słuchawkę jakie ma mądre dziecko! Z tego wszystkiego musiałam się położyć na podłodze xd. A później poszłyśmy z Ol. po ruskiego szampana, żeby to opić. Ruski szampan zawsze spoko.
Jestem z siebie taka dumna! I kocham wszystkich! Dzisiaj obdzwoniłam babcie, żeby się im pochwalić. To takie piękne! Jedno zmartwienie out. Teraz spokojnie mogę rzucić palenie :3 A raczej muszę, bo sobie obiecałam, że jak zdam, to to zrobię tak na amen. Tak więc kończę paczkę i bye bye elemki [*]
Nadal nie wierzę w to co wyświetla mi się na usosie.
Z tej ekscytacji nie mogłam zasnąć, a później śniły mi się tak milutkie sny z Panem X. w roli głównej, że ja chcę jeszcze raaaaz :3 W ogóle, nie mogę się doczekać, aż się z nim zobaczę. Ol. nie ma złych przeczuć co do nas i też nie może się doczekać naszego spotkania, bo czuje, że to może być jakiś progres. I hope so!
Jak to możliwe, że po takim czasie 'rozłąki' ja nadal mam motyle w brzuchu, za każdym razem jak o nim pomyślę? Czyżby prawdziwa miłość? Oczywiście, że tak. Ja to wiem, on to wie(?) i każdy inny też to wie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz