sobota, 28 września 2013

Rzygamtym.pl

Boże boże boże bożeeeeeeee. Już nie mogę. Ja zacznę robić listę rzeczy którymi się martwię i jak skończę się martwić jedną rzeczą to ją odhaczę i przejdę do następnej. Bo tak na raz to się nie da, bo już nie wytrzymuję.

Nr. 1 - HS
Najpierw stres związany z poprawką, teraz z wynikami. Na początku martwiłam się, że się nie nauczę. Siadłam więc i próbowałam coś zdziałać, żeby tak się nie stało. Później okazało się, że daje testy z zerówki. Więc płacz i drgawki, bo to był najcięższy z testów, które dał do tej pory. D. przesłała mi 4 pytania, to zrobiłam sobie ściągę. I tak nie dało się ściągać, więc bosko, ale coś napisałam. Jak wyszłam z sali to się cała trzęsłam i czułam jakby mi ktoś zdjął obręcz uciskową z głowy. Pytania były wielokrotnego wyboru, a nie tak jak facet nam powiedział jednokrotnego, więc wiele nie nastrzelałam. Zaczęłam więc się martwić, że nie zdam. Próbowałam sobie racjonalnie wytłumaczyć, że skoro coś napisałam w otwartych, to nie będzie źle. Dopóki nie okazało się wczoraj, że wpisał już oceny w usosa. A ja nie mam tam nic wpisane, więc albo nie zdałam i on mnie o tym nie poinformował, albo nie wpisał. Jako, że podchodzę do takich rzeczy sceptycznie, jestem przygotowana na pierwszą opcję. Tak czy inaczej, istnieje jeszcze ta druga i to mój cień nadziei. I się tym stresuję tak bardzo, że po 3 dniach niepalenia kupiłam dziś paczkę.

Nr. 2 - Pan X.
Jedna rzecz, że się zmienił, druga, że nie wiem, czy mieszać i powiedzieć mu, że K. na niego gada. Chyba powinnam być uczciwa i mu powiedzieć, tym bardziej, że przedwczoraj pozytywnie mnie zaskoczył. Zadzwonił do mnie ot tak i pytał jak mi poszło na egzaminie (nie myślałam, że pamięta, kiedy mam tą poprawkę, w końcu tylko o niej wspomniałam mimochodem) i gadaliśmy prawie 20 min o niczym. Z początku byłam taka 'po chuj dzwonisz i tak jestem obrażona', ale pod koniec rozmowy krzyczałam, ale nie ze złości, tylko w ten sposób jak zawsze to robię, kiedy jestem rozbawiona, albo zadowolona.
Martwię się więc nim ogólnie. Sobą też, bo to się łączy.

Nr. 3 -P.
Nie wiem czy powinnam jej powiedzieć o A. To coś zmieni? Poza tym, że ją zaboli. Niechże już wróci.

Nr. 3 - Dom
Dużo się dzieje. K. w szpitalu, A. w szpitalu. I oboje są w dosyć ciężkich sytuacjach. K. zrobię niespodziankę i do niego zadzwonię, tylko najpierw muszę zadzwonić do babci, niech mi da nr.

Nr. 4 - Pieniądze
Skąd mam je do cholery wziąć?! Nie lubię prosić rodziców, bo i tak na mnie dużo wydają, ale chyba muszę zacząć spłacać długi. A pracy jak nie było tak nie ma. Więc SKĄD MAM JE WYTRZASNĄĆ?!

Nr. 5 - Nowy rok szkolny
Już pisałam o tym. Boję się jak będzie, bo się wszystko pozmieniało.

 Nr. 6 - Moje życie
Jak zwykle pojebane, nie mam nikogo, nie wiem co mam ze sobą zrobić i w ogóle co mam robić. Czuję się zagubiona, zestresowana i nie daję rady. I muszę walczyć z własnymi uczuciami.


Najchętniej to bym się z tego wszystkiego położyła i pocięła. Albo wyskoczyła przez balkon. No bo kurwa. Nie pociągnę długo z taką listą problemów (a to dopiero początek). Muszę się przejść. Nie wiem nic, ale jebać. Jak posiedzę jeszcze chwilę w mieszkaniu to oszaleję.


RZYGAM JUŻ TYM WSZYSTKIM TAK BARDZO, ŻE ZA CHWILĘ WYRZYGAM WŁASNY ŻOŁĄDEK I CHĘĆ DO ŻYCIA.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz