sobota, 1 lutego 2014

Sekret



Got a secret
Can you keep it?
Swear this one you'll save
Better lock it in your pocket
Taking this one to the grave
If I show you then I know you
Won't tell what I said
Cause two can keep a secret
If one of them is dead.

Jestem złym człowiekiem. Dla siebie i dla innych. Dzisiaj potajemnie się spotkałam z Panem X. Wie o tym jedynie K., bo to dzięki niej w  ogóle do niego napisałam. Kryła mnie przed Ol. nawet. Nikt inny nie wie, co na prawdę dzisiaj robiłam. I było niesamowicieeee! Napisałam mu, czy w ramach zgody nie poszedłby ze mną do silesii. Za moment oddzwonił do mnie. Razem z K. piszczałyśmy i skakałyśmy na standzie. Aż laski z naprzeciwka się uśmiechnęły. Miałam takie kombo jak nigdy. Od razu ustaliłyśmy w co się ubiorę i inne duperele. Wyszłam wcześniej z pracy (K. znowu mnie kryła), dobiegłam do mieszkania i od razu poleciałam do łazienki z rzeczami. W pół godziny zdążyłam ogolić nogi, wykąpać się, umyć zęby, pomalować paznokcie, poprawić makijaż i całkowicie zmienić ubranie. I o idealnej godzinie wyszłam z mieszkania, bo on akurat podchodził pod mój blok. Opowiedział mi wszystko: jak było w szpitalu, jak doszło do tego, że w ogóle tam trafił, co się dzieje u niego na studiach, że jego przyjacielowi urodziło się dziecko itd. O wisiorku nadal ani słowa. Ciekawe co on z nim zrobił. Teraz jestem taka podekscytowana tym wszystkim, że skaczę i tańczę. Jestem pewna, że dojdzie do tego, że wylądujemy w łóżku. Widzę jego wzrok i wiem, że mnie chce. Jak będę miała czekać jeszcze 4 tygodnie zanim mu zdejmą gips to chyba zemrę. Bo aż mi się gorąco robi, jak pomyślę o tym wszystkim co będzie mi robił... Może w końcu dojdę :p
 Już dzisiaj miałam ochotę się na niego rzucić, ale wiedziałam, że nie mogę. Po prostu płonęłam jak na niego patrzyłam, a jak stykaliśmy się rękami to myślałam, że upadnę. A jak w kolejce zaczął mnie miziać po ramieniu to oooo jeeeezuuuuuu. Ja tylko czekam, aż znajdziemy się sami w jego mieszkaniu. Wiem, że to głupie. Ale wiem też, że nie jest z pterodaktylem, i że jak go złapię w końcu, to będzie mój na zawsze. I do tego dążę. Bo że się nie odkocham, to jest pewne. Będę więc człowiekiem idealnym. Zawsze miła, uśmiechnięta (bo powiedział mi, że bardzo mu się nie podoba mój sarkazm), pomocna i wyglądająca jak milion dolarów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz