To już jest choroba psychiczna. Siedzę sobie w pracy/idę chodnikiem i nagle pojawia się ON. W każdym przechodzącym obok mężczyźnie. Każdy z nich ma JEGO twarz. A ja zaczynam wariować i mówić sobie 'uspokój się, przecież widzisz, że to jest jednak zupełnie inny człowiek'. Podobnie jest z zapachami. Nie ważne co robię, niespodziewanie czuję w głowie ten specyficzny zapach jego ciała, i każdy inny zapach mi się z nim kojarzy. Nie rozumiem tego. Jednocześnie wracają wspomnienia, a od tego do płaczu jest już tylko jeden krok. I wcale mi nie przeszkadza, że właśnie jestem w pracy i patrzy na mnie dziesiątki ludzi. Łzy same napływają do oczu. Gdzieś we mnie jest nadzieja, że jeden z przechodzących mężczyzn na prawdę okaże się nim, podejdzie i.... No właśnie. Co wtedy? Udam, że go nie znam i jest po prostu klientem albo minę go bez słowa? Chciałabym, ale chyba nie umiem. Chociaż w sumie zależy od dnia i tego co mi akurat strzeli do głowy. Może to będzie jeden z tych dni kiedy go nienawidzę, więc po prostu uderzę go w twarz? Ale równie dobrze może być to jeden z dni tęsknoty i pójdę z nim gdzie tylko mnie zaprowadzi.
Dzisiaj na przykład mam dzień tęsknoty. Walczę ze sobą, żeby do niego nie napisać. Wiem, że jak się odezwę, to to będzie najgłupsza rzecz jaką mogłabym zrobić, bo wiem, że powinnam mieć nastawienie 'nie to nie, będziesz jeszcze żałował'. Tylko, że przez te moje sny ON ciągle siedzi w mojej głowie i nie chce z niej wyjść. I chcę go odzyskać. Nie wiem po co, po prostu czuję, że jesteśmy sobie przeznaczeni, i że muszę to zrobić. I ja go jeszcze będę miała. Co więcej, my się nawet oślubimy w końcu. Sam do mnie wróci. Po prostu muszę być cierpliwa i żyć sobie swoim życiem, a w końcu dostanę to, czego tak bardzo pragnę.
Mam przeczucie, że wystarczy tylko, że pojawię się znowu w jego życiu i namieszam mu w głowie, jak on do tej pory mi. Będę najlepszą koleżanką na świecie. Zniosę to, że jest (?) z tym pterodaktylem. Wystarczy, że będę.
Ja się powinnam udać na leczenie. Albo egzorcyzmy od razu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz