środa, 8 stycznia 2014

Przegrałam

Jest z nią. Szli za rękę. Widziałam. I usłyszałam dźwięk mojego pękającego serduszka. Nikt mnie nie zniszczył tak jak on. Czuję się pusta w środku. I to, że szedł ze spuszczoną głową, co nie jest w jego stylu, niczego nie zmienia. Wybrał ją. Ja przegrałam.
Wiem, że go uśmierciłam, ale widząc to wszystko, jego żywego, zabolało. I boli dalej, jak cholera.
Po tym wszystkim zrobiłam rzecz, która przyszła mi do głowy i spotkała się z wielką aprobatą ze strony Ol. i P. Zerwałam z szyi wisiorek od niego (na początku chciałam go rzucić w krzaki albo do rzeki, ale dobrze, że się powstrzymałam), włożyłam w kopertę, napisałam krótką notkę 'wsadź se to w dupe/daj ukochanej, niepotrzebne skreślić), którą dołączyłam do wisiorka, kopertę zakleiłam, podpisałam 'dla skarbeńka :*', dodałam całuska, i poszłam do jego bloku. Najpierw upewniłam się, czy jest w mieszkaniu. Był. Następnie wysłałam Ol. na jego piętro, żeby sprawdziła nr. mieszkania. Bardzo się bałam, że on mnie nakryje na tym wszystkim. Ol. też, ale jednocześnie chciała, żeby się to stało, bo nawrzeszczałaby na niego i dała mu w twarz. Ja też bardzo chciałam to zrobić. P. mówiła, że powinnam nawet pójść do niego do mieszkania i zrobić scenę. Stwierdziłam, że to by była już przesada. Ale wracając. Ol. w końcu zjechała z powrotem na parter, podała mi nr., poszłyśmy do skrzynek na listy i wrzuciłam swój prezencik w odpowiednią. Nie mogę się doczekać, aż to zobaczy. I tak gówno zrobi, ale mam nadzieję, że go zaboli.
Po całej akcji postanowiłam się upić. Z resztą jak zwykle w takich momentach.
No i dokładnie jak w październiku zablokowałam myślenie o tym. Może i dobrze, bo chyba bym umarła.
Jak można być takim skurwysynem? Jak można było mnie tak zwodzić i oszukiwać przez cały czas?
Najchętniej bym go zabiła. Tak serio. Ją też. Obojgu, ale w szczególności jej, życzę śmierci. Niech wpadnie pod tramwaj/autobus czy dostanie jakiejś choroby i umrze. Jeżeli on ją kocha, to wtedy będzie wiedział co ja czułam, kiedy straciłam jego. Ale on jej nie kocha. Nie potrafi żywić takich uczuć do innych ludzi za wyjątkiem siebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz