Jestem w dupie. Wylecę ze studiów, to jest prawie pewne. Nie potrafię się zabrać za zrobienie projektu zaliczeniowego, który muszę wysłać do dzisiaj do północy. Mam materiały, mam wszystko, poza umiejętnością zrobienia tego i skupieniem, którego na prawdę teraz potrzebuję. Może ja jestem po prostu za głupia na te badziewne studia? Nic nie rozumiem ze wzorów, które mam do tego wykorzystać i nie mam nikogo, kto mógłby mi pomóc. Może to jest znak, że czas powoli się pakować, wracać do domu i znaleźć sobie jakąś pracę nie wymagającą wykształcenia? Może zrobię sobie książeczkę sanepidowską i zostanę kasjerką w biedrze albo kelnerką/barmanką w jakiejś spelunie. Sukces i spełnienie zawodowe gwarantowane.
Pogoda też nie dopisuje. To dla mnie pierwsze takie Boże Ciało, kiedy leje i jest zimno. Nie nastraja mnie to pozytywnie i nie dodaje energii do działania.
No i ta paląca tęsknota...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz